Wszechobecna zieleń!

Długo się zastanawiałem co napisać rozpoczynając blog winevibes.pl i wybór padł na jedną z moich ulubionych białych odmian winorośli, z której wychodzą bajeczne, fantastycznie aromatyczne wina, a mianowicie Sauvignon Blanc.

Nazwa wywodzi się od francuskich słów sauvage (dziki) i blanc (biały). Jest to szczep, który znany był już na pewno w XVI w., jego ojczyzną jest Francja, a dokładniej? Albo Bordeaux (Graves), albo Dolina Loary (okolice Pouilly-sur-Loire). Oba miejsca zaznaczyłem na mapce obok.

Sauvignon Blanc jest drugim na świecie białym szczepem o największym areale upraw. Oprócz Francji, można go znaleźć w północnych Włoszech i północnej Hiszpanii, czeskich Morawach, RPA, Chile, USA, Australii oraz Nowej Zelandii.

Przyjmuje się, że najlepsze wina z tej odmiany produkowane są we Francji i Nowej Zelandii. Jak to zwykle bywa, tak i w tym przypadku, są dwa przeciwstawne obozy. Dla jednych wyznacznikiem doskonałości jest butelka Pouilly-Fumé, czy Sancerre z Doliny Loary, dla drugich mistrzem świata jest wino z nowozelandzkiego Marlborough.

Oczywiście fantastyczne są także białe wina z drugiego ojczystego regionu Sauvignon Blanc, a mianowicie Bordeaux, szczególnie z apelacji Graves i Passac-Léognan, lecz tam produkuje się bardzo mało win jednoszczepowych (najczęściej miesza się Sauvignon Blanc z Sémillon). Możecie jednak u nas zamówić takie jednoszczepowe Sauvignon Blanc z Bordeaux, bo naprawdę warto!

Innym winem, które jest klasą samą dla siebie jest słynne słodkie Sauternes z mieszanki Sauvignon, Sémillon i często też Mouscadelle. Wina te nazywamy zbotryzowanymi, bo są efektem zaatakowania winogron pleśnią Botrytis Cinerea zwaną też szlachetną zgnilizną. Kieliszek dobrego Sauternes'a wypiłem niedawno przegryzając foie gras i uwierzcie, to fantastyczny napitek i doskonałe połączenie, ale o słodkich winach napiszę kiedy indziej. Oczywiście, jeśli chcecie spróbować słodkiego wina z tego regionu to polecam Château des Palmiers.

Na wstępie pojawiły się dwa określenia: „wszechobecna zieleń” i „fantastycznie aromatyczne wina”. No właśnie! Aromaty Sauvignon Blanc są nie do podrobienia. Znany brytyjski dziennikarz i znawca win Andrew Jefford określił je mianem „wszechobecnej zieleni”. Co to oznacza? Dominują tam zapachy wszystkiego co zielone: agrestu, zielonych jabłek, limonki i innych zielonych cytrusów, trawy, często wymieniane są także aromaty bukszpanu, zielonych gruszek, brzoskwini. Można też odnaleźć aromaty, wydawałoby się, zarezerwowane dla win czerwonych, a mianowicie czarnej porzeczki. W wielu doskonałych francuskich winach pojawiają się też tzw. nuty mineralne.

Za aromaty odpowiedzialne są pachnące cząsteczki w postaci lotnych tioli. Naukowcy odkryli tam 4-metylo-4-sulfanylpentan-2-on (4MSP), o silnym zapachu bukszpanu i ziół, czy 3-sulfanyloheksan-1-ol (3SH) z bardziej owocowymi nutami brzoskwini i marakui. Oczywiście jest tam cała masa różnych sulfanyloheksanoli, jest też 4-metylopentan-cośtamcośtam, do tego cysteiny, heksany, glutationy, s-koniugaty. Na pewno to dobrze, że tam są i w takiej ilości, bo tiole są fajne. Fajnie pachną.

Dość, co prawda na studiach enologicznych miałem to na zajęciach z chemii, ale już i tak z tego prawie nic nie pamiętam. Wracamy do młodych, wytrawnych, rześkich, cudownych win z odmiany, która jest dzisiejszym bohaterem.

Teraz smak, bo to on jest najważniejszy. Wino ze swoją wspaniałą kwasowością, wyrazistością, daje niesamowite wrażenia smakowe, to idealne wino na lato, ale też fantastyczny towarzysz wielu potraw, lecz o tym za chwilę. Każdy łyk dobrego Sauvignon Blanc daje cudowne wrażenie świeżości, rześkości, mieszanki cytrusów i zielonych owoców. Gdy wybierzemy wino z Europy, będzie ono bardziej zrównoważone, ułożone, często odrobinę bardziej cytrusowe, ziołowe i mineralne, a gdy sięgniemy po butelkę z Nowego Świata, znajdziemy w nim, obok zielonych owoców, trochę więcej smaków owoców tropikalnych, może też „szczyptę szaleństwa”, którego nie da się opisać. Każdy znajdzie coś dla siebie i w jednym, i w drugim przypadku.

Przechodzimy do żarcia! Napisałem, że Sauvignon Blanc jest fantastycznym towarzyszem jedzenia, ale zanim podamy je do stołu do potrawy, proponuję podać kieliszek jako aperitif, bo jego rześka kwasowość pobudza soki trawienne, oczekiwanie na posiłek będzie przyjemniejsze i będzie on później smakował zdecydowanie lepiej.

Właśnie dzięki wspomnianej kwasowości genialnie pasuje do letnich, delikatnych sałatek z kwaśnymi sosami na bazie cytryny lub limonki, do szparagów, czy sałatek z dużą ilością ziół. To idealne wino do tradycyjnego polskiego schabowego z kiszoną kapustą, także zasmażaną, wienersznycla skropionego odrobiną cytryny, czy bigosu!

Sauvignon cudownie sprawdzi się także z chudymi rybami takimi jak flądra, mintaj, pstrąg potokowy, dorsz, morszczuk, najlepiej podanymi sauté, polanymi sokiem z cytryny.

Świetne będzie także do świeżych lekko słonych ostryg i mniej tłustych ryb wędzonych.
To jest także idealne wino do sushi! Spróbujcie wypić kieliszek dobrego Sauvignon Blanc z rolkami hosomaki, futomaki, uramaki, czy temaki, w których składzie są m.in. ogórki, wodorosty, algi, sałata, awokado, pędy bambusa, karczoch, no i oczywiście ryby, owoce morza, kawior.

Popijcie też tym winem lekko słonawy kozi ser, a zakochacie się w takim kulinarnym połączeniu.
Osobiście uwielbiam Sauvignon Blanc zarówno z Francji, jak i Nowej Zelandii (chociaż moim zdaniem Francja wygrywa tę rywalizację), mam też swoje ulubione Sauvignon z Moraw, ale fantastyczne są też wina z Chile, czy RPA. Wszystkie są warte grzechu!

Smacznego!