Dzisiaj kilka słów na temat Bougrier Pinot Noir i szczepu, z którego to wino powstało. Historia winnicy Bougrier sięga 1885 r., a obecnie zarządza nią już 6 pokolenie rodziny. Nowy impuls do rozwoju tej winnicy nadał w 1988 r. Noël Bougrier, reprezentant 5 pokolenia właścicieli kupując kolejne działki na terenie Doliny Loary. Obecnie pracuje tam razem ze swoim synem Nicolasem.

No i co nieco o szczepie, z którego to wino zrobiono. Pinot Noir ten szczep się nazywa! Włosi nazywają go Pinot Nero, Niemcy Spätburgunder, Austriacy i Szwajcarzy nadali mu nazwę Blauburgunder, Węgrzy, którzy lubią go uprawiać szczególnie w okolicy Egeru zwą go Nagyburgundi, Kékburgundi albo Kisburgundi, a można tę odmianę spotkać jeszcze pod nazwami: Modri Pinot, Rulandské Modré, Burgurac Crni, Klevner, Klävner, Burgund Mare, Pineau de Bourgoyne i... można tak wymieniać jeszcze bardzo długo, bo Pinot Noir występuje pod ponad 300 lokalnymi nazwami.

Pinot Noir (czyt. Pino Nuar), znany już w czasach rzymskich, to jeden z królewskich szczepów winnych, to odmiana, z której wytwarza się najdroższe i najbardziej poszukiwane wino na świecie (Romanée-Conti), odmiana, której używa się do produkcji doskonałych win musujących: szampanów (w tym jednoszczepowych blanc de noirs), Franciacorty, czy różowych Cremant d'Alsace itd. Cud miód! Jego odmianami, a właściwie genetycznymi mutacjami są Pinot Gris (Pinot Grigio), Pinot Blanc, czy Pinot Meunier, a młodszymi krewnym są także np. Chardonnay oraz południowoafrykański Pinotage.


Ojczyzną Pinota jest Burgundia, w której był sadzony na pewno już w I w. n.e. Przez wiele stuleci uprawiano go w winnicach należących do burgundzkich klasztorów i wykorzystywano w celach liturgicznych (na pewno nie tylko ). W XIV i XV w. burgundzcy książęta uchwalali przepisy poprawiające jakość lokalnych win, co robiono także poprzez nakaz usuwania z winnic innych szczepów, np. Gamay (tego, z którego wytwarza się Beaujolais Nouveau). W 1395 r książę Filip II Śmiały zakazał uprawy „podłego i nielojalnego Gamay” na rzecz Pinot Noir na jego ziemi. Od średniowiecza Pinot Noir już niepodzielnie rządzi wśród burgundzkich win czerwonych, a w kolejnych wiekach jego nasadzenia pojawiły się w winnicach na całym świecie.


Uprawa Pinota niestety nie jest najprostsza, bo ze względu na cienką skórkę jest bardzo wrażliwy na wiosenne przymrozki. Do tego dochodzą niewysokie plony, które są jeszcze bardziej zmniejszane poprzez usuwanie wiosną części niepożądanych pąków. W dobrych winnicach latem robi się jeszcze tzw. zielone zbiory, usuwając część liści i wciąż niedojrzałych winogron pozostawiając na krzewach tylko najlepsze owoce. To są jedne z elementów, przez które wina z tej odmiany nie należą do najtańszych, szczególnie te z Burgundii i nie są produkowane tak masowo jak wiele innych. Przez to są właśnie wyjątkowe.

Po tym nie najkrótszym wstępie przystąpię teraz do prezentacji wina, które ku mej ogromnej radości kilkukrotnie spożywałem.

Zanim przystąpiłem do degustacji, z kuchennej szafki wygrzebałem kieliszek do burgundów, aby jeszcze bardziej ucieszyć me zmysły (o typach kieliszków i ich zastosowaniach będzie oddzielny tekst). Po nalaniu cudownego płynu do kieliszka moim oczom ukazał się typowy dla win z tej odmiany piękny jasnoburgundowy kolor. Od razu po otwarciu i nalaniu do kieliszka poczułem przyjemne aromaty, więc już tzw. pierwszy nos zachęcał do degustacji. Po zamieszaniu i pozostawieniu na chwilę w kieliszku, aby się otworzyło, aromaty się wzmocniły i poczułem fantastyczny zapach ciemnych owoców (maliny, wiśnie, śliwki), a w tle pojawiły się lekko ziemiste i przyprawowe nuty. W ustach fantastyczna owocowość z wyważoną przyjemną kwasowością dały doskonały efekt. Delikatne, krągłe taniny i wyjątkowo długi finisz dopełniły całości.

Ta wspomniana „ziemistość”, przypominająca mi takie aromaty wiejskie, lekko stajenne sprawiły, że zakochałem się w tym winie. To oczywiście tylko delikatne nuty w tle, minimalne, trudno wyczuwalne, ale mi się to podoba. Uwielbiam w nim to, ze jest takie trochę „nieokrzasane”, „dzikie”. Cudowne! W tej cenie to gratka!

Jeśli jednak nie lubicie tego typu nut aromatycznych, to z całego serca polecam Bougrier l'Artiste Pinot Noir, czy włoskie Naturae Pinot Nero, bo tam w nosie jest sama czysta owocowość. Jeśli zaś chcecie spróbować potężniejszego, długo beczkowanego Pinota prosto z Burgundii, to z kolei macie do wyboru całą gamę czerwonych win z winiarni Chanzy na czele z Bourgogne „La Croix Blanche” z kultowej apelacji Vosne-Romanée, z tej samej, w której powstaje wspomniane wyżej najdroższe wino świata Romanée-Conti.

Smacznego!