Chianti
W kolejnym odcinku bloga opiszę Chianti, a więc jedno z ikon Toskanii. Konkretnie Chianti Terre del Bruno, które w ofercie ma współpracujący z nami importer.
Obszar produkcji Chianti rozciąga się obecnie między Sieną a Florencją, a początki produkcji tego wina sięgają średniowiecza, chociaż soki winogronowe fermentowano tam już w VIII w. p.n.e.
Od XII wieku symbolem tego terytorium jest czarny kogut (gallo nero). Wiąże się to z legendą związaną z odwieczną rywalizacją między oboma miastami. Głosi ona, że aby raz na zawsze ustalić podział ziemi między Republiką Sieny, a Republiką Florencji ustalono, że wraz z pierwszym pianiem koguta z obu miast wyruszy rycerz i będzie jechał w kierunku drugiego. Tam gdzie się spotkają, tam przebiegnie granica. W Sienie postanowiono poczekać aż miejscowy, dobrze odżywiony biały kogut wczesnym rankiem zapieje i ich rycerz szybko wystartuje do wyścigu. Tymczasem we Florencji wybrano czarnego koguta, który był kilka dni głodzony i trzymany w małej klatce, a gdy tuż po północy go nakarmiono i wypuszczono z miejsca odosobnienia, ten z radości zaczął piać dając sygnał do startu dla zawodnika z tego miasta. Zanim rankiem przedstawiciel Sieny wystartował, rycerz florencki był już niemal u wrót południowego sąsiada zagarniając większość ziem zwanych Chianti dla Republiki Florencji. Z tej okazji, czarny kogut jest do dzisiaj symbolem apelacji Chianti Classico.
Dwa wieki później, na początku XIV w., z inicjatywy władz trzech miejscowości: Castelliny, Gaiole i Raddy, pod patronatem Republiki Florenckiej utworzono Lega del Chianti, czyli Ligę Chianti. Początkowo jej głównym celem była obrona wojskowa południowych granic oraz administrowanie tym terenem, z czasem, gdy niebezpieczeństwo konfliktów zbrojnych zostało zażegnane, skupiono się na zarządzaniu lokalnym rzemiosłem i rolnictwem. Pierwszy znany statut Ligi Chianti powstał już w 1384 r.
W 1444 r., gdy nasz król Władysław III prowadząc chrześcijańską krucjatę ginął pod Warną w bitwie z Turkami, Toskańczycy popijając wino wprowadzali w kolejnym statucie przepisy regulujące m.in. czas zbiorów i ogólne warunki prawidłowej produkcji wina. Według tych zasad, m.in. nie można było zbierać winogron przed 29 września, czyli przed świętem San Michele, aby winogrona były dostatecznie dojrzałe, a wino z nich odpowiedniej jakości.
W 1716 r. Kosma III Medyceusz, książę Wielkiego Księstwa Toskanii wprowadził prawo, według którego nazwę Chianti jako nazwę wina mogli używać tylko producenci z miejscowości należących do Lega del Chianti, a także Greve oraz ich okolic. Z tego powodu na logo apelacji Chianti Classico widnieje taka data.
W 1774 r. inny Wielki Książę Toskanii, Pietro Leopoldo, znany bardziej i trochę później jako Leopold II Habsburg, od 1790 r. do śmierci w 1792 r. „z bożej łaski cesarz rzymski, król Niemiec, Węgier, Czech, Dalmacji, Chorwacji, Slawonii, Galicji i Lodomerii, król Austrii, książę Burgundii i Lotaryngii etc.” rozwiązał Ligę Chianti. Od tamtej pory, trochę bezładnie obszar, na którym robiono wina o nazwie Chianti znacznie się powiększył obejmując sporą część terenów między Florencją a Sieną.
Historycznie, wino to było produkowane tylko w apelacji Chianti Classico (tam gdzie powstała Liga Chianti), ale w latach 30. XX wieku apelację Chianti znacznie rozszerzono. W tej chwili ogólna apelacja DOCG Chianti obejmuje większą część centralnej Toskanii. Najlepszej jakości wina pochodzą z mniejszych apelacji: Chianti Classico, Chianti Rúfina, Chianti Colli Senesi oraz Chianti Colli Fiorentini. Oczywiście w każdej z nich, a także w innych apelacjach można znaleźć zarówno doskonałe, jak i trochę słabsze wina.
Dopiero w 1967 r. władze Włoch zastrzegły nazwę Chianti dla ściśle określonego obszaru uprawy winorośli i produkcji wina. Także Unia Europejska stosunkowo niedawno uznała nazwę Chianti, obszar oraz metody produkcji za tzw. Chronioną Nazwę Pochodzenia. Według przepisów unijnych np. winorośl do produkcji Chianti nie może być sadzona wyżej niż 700 m n.p.m.
A teraz trochę o winie. Według przepisów regulujących produkcję Chianti np. na obszarze apelacji Chianti Classico wino powinno się składać w 80%-100% z odmiany Sangiovese (UE dopuszcza 70%-100%). Te 20%, które ewentualnie zostaje, daje pewną dowolność dla winiarzy, dzięki czemu wina mogą mieć bardzo różny charakter, trochę odmienne aromaty i smaki. Wszystko zależy od dodatków, wśród których mogą się znaleźć zarówno odmiany lokalne jak Canaiolo, Malvasia Nera, Colorino, Mammolo, czy szczepy międzynarodowe (francuskie ) takie jak Cabernet Sauvignon, Merlot, Syrah.
Także metody produkcji, albo ewentualne starzenie mają wpływ na charakter win. Większość win wypuszczana jest na rynek jako lekkie, młode, niestarzone, ale część poddaje się starzeniu w różnych rodzajach dębowych beczek, np. w ogromnych beczkach tzw. botti lub małych, mieszczących 225 l „barikach” (fr. barrique). Wina starzone w beczkach oznaczone są jako Riserva.
Przejdźmy do bohatera wczorajszej degustacji i miejsca jego stworzenia. Obecna firma winiarska powstała z połączenia dwóch rodzin. Pierwszą z nich była rodzina Diddi, której przedstawiciel kupił niewielką winnicę w okolicy wsi Pogni w latach 60. XX w. Ich sąsiadami był Bruno Bonechi ze swoją familią, parający się winiarstwem na tych terenach od wielu pokoleń. Obie winnice zostały połączone, gdy węzłem małżeńskim zostały połączone dzieci właścicieli: Massimo Diddi i Lorella Bonechi. W hołdzie tatusiowi/teściowi o imieniu Bruno, wina tam produkowane nazwali Terre del Bruno.

Chianti Terre del Bruno składa się w 85% ze szczepu Sangiovese, 10% Canaiolo, a pozostałe 5% to Colorino. Dodatek tych szczepów zmienia charakter wina, bo samo młode Sangiovese ma stosunkowo wysoką kwasowość. Oczywiście ta kwasowość zdecydowanie nie przeszkadza, a wręcz jest przyjemna, jednak dodanie innych szczepów sprawia, że jest to wino trochę bardziej „owocowe”, łagodniejsze, „łatwiej pijalne”. Lekko rubinowy kolor zdradza, że nie jest to potężny napitek, ale też nie „sikacz”. To konkretne Chianti nie jest starzone w beczce, dzięki czemu zachowuje świeżość i lekkość. W nosie dominują aromaty świeżych, czerwonych owoców (wiśni, malin, truskawek). W smaku jest harmonijne, z bardzo dobrze zbalansowaną kwasowością, z delikatnymi, krągłymi, przyjemnymi taninami. Chociaż lubię wina bardziej taniczne, to w tym przypadku naprawdę delikatność garbników na języku mi nie przeszkadzała.
Chianti Terre del Bruno będzie doskonałym kompanem ciemnego drobiu (kaczka, gęś), białych mięs (drób, królik) np. z lekko słodkimi dodatkami, jego wyważona kwasowość sprawdzi się w połączeniu z makaronami w pomidorowych i mięsnych sosach, obroni się także podane z tłustym boczkiem, będzie pasowało do gulaszu, pulpetów, czy tradycyjnych mielonych. Taka jest moja idea.
Smacznego!